Cześć wszystkim nie wiem czy po tak długiej przerwie ktoś tu został. Tak czy siak wracam do pisania, swojego czasu bardzo mi to dobrze robiło. Dziś chyba nie pisze się tylu blogów co kiedyś. Czasu się zmieniły ja się zmieniałam, moje życie się zmieniło bardzo.
czwartek, 3 października 2024
piątek, 23 października 2020
odpaliłam bloga aż trudno w to wszystko uwierzyć...
26 listopad 2016...
to mój ostatni wpis na blogu....
mija prawie 4 lata odkąd mnie tu nie było....
w tak krótkim bądź długim czasie dorobiłam się własnej firmy, na świat przyszła moja druga córeczka.. wydawać się mogło, że wszystko idzie ku dobremu, ku lepszemu.
Nic bardziej mylnego...
w ciągu tych 4 latach straciłam najważniejsze osoby mojego życia.....
straciłam Tatusia i Mamusie... ich rozłąka dzieliła dokładnie 2 lata i 11dni.
Ciężko jest stanąć na nogi i zacząć żyć tak pełnia życia mając przecież dzieci i męża, dom....
Nic nie jest tak jak było i nic nie będzie już tak jak było. Nie wiedziałam, ze tęsknota będzie tak silna.
Opowiem Wam, za chwile, za jakiś czas... jak to jest teraz u mnie.
Cóż wróciłam, chyba wróciłam....
niedziela, 20 listopada 2016
Cisza po wielkich wydarzeniach....
Tyle czasu tu nie byłam ale czas zabrał mi wszystko co miałam.
A w zamian dał mi to czego pragnęłam od tak dawna.
Moi drodzy.... więc zostałam mamą!!!
17.01.2016 roku na świat przyszła najcudowniejsza dziewczynka na świecie:)dziś ma 10miesięcy i 3dni:)
Wiele,tak wiele się zmieniło, że nie jestem w stanie ogarnąć tego wszystkiego na te chwile...
Opowiem, obiecuje opowiem wszystko...wkrótce.
A teraz przedstawie Wam moją córkę Biankę.....
A w zamian dał mi to czego pragnęłam od tak dawna.
Moi drodzy.... więc zostałam mamą!!!
17.01.2016 roku na świat przyszła najcudowniejsza dziewczynka na świecie:)dziś ma 10miesięcy i 3dni:)
Wiele,tak wiele się zmieniło, że nie jestem w stanie ogarnąć tego wszystkiego na te chwile...
Opowiem, obiecuje opowiem wszystko...wkrótce.
A teraz przedstawie Wam moją córkę Biankę.....
środa, 8 kwietnia 2015
Gruba dupa....
"hej co by Ci powiedzieć? zaokrągliłaś się:) a to chyba nie ciąża:))"
Nie,nie jestem w ciąży po prostu "spuchłam"- czytaj utyłam:)
Diety i starania, po raz milionowy nie pozostały na długo w moim, życiu.Schudłam ale nabrałam z powrotem, szkoda że nie mam silnej woli i moje zamiary kończą się po miesiącu:)
Co poniedziałek mówię to samo,"od poniedziałku dieta!!!" mija poniedziałek a ja już o tym zapominam. A chciałabym nie mieć już sklerozy i po prostu, działać a nie ciągle gadać:)
hahahah najgorsze,jest to jak spotykam ludzi, których nie widziałam lata a gdy spotkam to nie powiem, że nie myślę o tym czy zauważyli te zmiany:))
Chciałabym mieć w sobie tyle sił co laski które ze 145kg przechodzą na 55:))
Wniosek jest jeden jestem leniem:) a moje zapały wypalają się niczym zapałka:)
Dziewczyny też tak macie? czy tylko ja tak mam:)
Nie,nie jestem w ciąży po prostu "spuchłam"- czytaj utyłam:)
Diety i starania, po raz milionowy nie pozostały na długo w moim, życiu.Schudłam ale nabrałam z powrotem, szkoda że nie mam silnej woli i moje zamiary kończą się po miesiącu:)
Co poniedziałek mówię to samo,"od poniedziałku dieta!!!" mija poniedziałek a ja już o tym zapominam. A chciałabym nie mieć już sklerozy i po prostu, działać a nie ciągle gadać:)
hahahah najgorsze,jest to jak spotykam ludzi, których nie widziałam lata a gdy spotkam to nie powiem, że nie myślę o tym czy zauważyli te zmiany:))
Chciałabym mieć w sobie tyle sił co laski które ze 145kg przechodzą na 55:))
Wniosek jest jeden jestem leniem:) a moje zapały wypalają się niczym zapałka:)
Dziewczyny też tak macie? czy tylko ja tak mam:)
piątek, 6 marca 2015
Powrot bywają cieżkie...
Witam, długo mnie nie było al ten rok nie należał do prostych. W moim życiu tak wiele się zmieniło, ze myśli i głowa nie jest w stanie opisać tego, wszystkiego.
W 2014 roku odeszły moja dwie bliskie memu sercu osoby, pierwsza była moja ukochana babcia. Była zdrowa, radosna, szczęśliwa odeszła nagle. Do dziś nie mogę w to uwierzyć, że tak po prostu odeszła od tak sobie zostawiła nas, brakuje mi jej co dnia. Mówiąc,myśląc o niej łzy mi podchodzą do oczu...a taki wielki żal ściska mi gardło ze nie mogę złapać tchu... tęsknie za nią strasznie... nigdy się z nią nie pożegnam....nie potrafie.
Odeszła, zostawiła nas z chorym dziadkiem,dziękuje Bogu, że dziadek nie miał świadomości, że jej nie ma. Najgorsze były noc gdy wolał jej imię a w pokoju była cisza, bo jej już nie było...
Pół roku po tym jak babcia uciekła do nieba, wiem ze tak jest bo nie może być nigdzie indziej!!!
Zabrała nam i jego... dziadek odszedł, ostatnie jego dni rozwalały mi serce.
Noce gdy sprawdzało się czy oddycha... nigdy tego nie zapomnę...Ostatnie dni był szpitalu,a ja byłam tam każdego dnia i widziałam jak ulatuje z niego życie... Chorował długo ale był czuł, naszą miłość te ostatnie dni nie wiem czy coś czuł, bo kontaktu z nim nie było żadnego.
Dzień przed jego śmiercią powiedziałam mu do ucha, że jeśli nie ma już sił to niech sobie odpuści, że bardzo go kocham....a rano był telefon... "chcielibyśmy powiadomić..."
Jakoś tak ciężko jest skupić się na życiu,mówi się do przodu trzeba żyć dalej... jakoś tak cieżko ruszyć do przodu... Czas leci tak szybko,dni uciekają...
A ja nie mogę ruszyć do przodu, coś się skończyło w moim życiu a ja nie potrafie iść dalej,coś trzyma coś mnie blokuje...
W 2014 roku odeszły moja dwie bliskie memu sercu osoby, pierwsza była moja ukochana babcia. Była zdrowa, radosna, szczęśliwa odeszła nagle. Do dziś nie mogę w to uwierzyć, że tak po prostu odeszła od tak sobie zostawiła nas, brakuje mi jej co dnia. Mówiąc,myśląc o niej łzy mi podchodzą do oczu...a taki wielki żal ściska mi gardło ze nie mogę złapać tchu... tęsknie za nią strasznie... nigdy się z nią nie pożegnam....nie potrafie.
Odeszła, zostawiła nas z chorym dziadkiem,dziękuje Bogu, że dziadek nie miał świadomości, że jej nie ma. Najgorsze były noc gdy wolał jej imię a w pokoju była cisza, bo jej już nie było...
Pół roku po tym jak babcia uciekła do nieba, wiem ze tak jest bo nie może być nigdzie indziej!!!
Zabrała nam i jego... dziadek odszedł, ostatnie jego dni rozwalały mi serce.
Noce gdy sprawdzało się czy oddycha... nigdy tego nie zapomnę...Ostatnie dni był szpitalu,a ja byłam tam każdego dnia i widziałam jak ulatuje z niego życie... Chorował długo ale był czuł, naszą miłość te ostatnie dni nie wiem czy coś czuł, bo kontaktu z nim nie było żadnego.
Dzień przed jego śmiercią powiedziałam mu do ucha, że jeśli nie ma już sił to niech sobie odpuści, że bardzo go kocham....a rano był telefon... "chcielibyśmy powiadomić..."
Jakoś tak ciężko jest skupić się na życiu,mówi się do przodu trzeba żyć dalej... jakoś tak cieżko ruszyć do przodu... Czas leci tak szybko,dni uciekają...
A ja nie mogę ruszyć do przodu, coś się skończyło w moim życiu a ja nie potrafie iść dalej,coś trzyma coś mnie blokuje...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
