Witam, długo mnie nie było al ten rok nie należał do prostych. W moim życiu tak wiele się zmieniło, ze myśli i głowa nie jest w stanie opisać tego, wszystkiego.
W 2014 roku odeszły moja dwie bliskie memu sercu osoby, pierwsza była moja ukochana babcia. Była zdrowa, radosna, szczęśliwa odeszła nagle. Do dziś nie mogę w to uwierzyć, że tak po prostu odeszła od tak sobie zostawiła nas, brakuje mi jej co dnia. Mówiąc,myśląc o niej łzy mi podchodzą do oczu...a taki wielki żal ściska mi gardło ze nie mogę złapać tchu... tęsknie za nią strasznie... nigdy się z nią nie pożegnam....nie potrafie.
Odeszła, zostawiła nas z chorym dziadkiem,dziękuje Bogu, że dziadek nie miał świadomości, że jej nie ma. Najgorsze były noc gdy wolał jej imię a w pokoju była cisza, bo jej już nie było...
Pół roku po tym jak babcia uciekła do nieba, wiem ze tak jest bo nie może być nigdzie indziej!!!
Zabrała nam i jego... dziadek odszedł, ostatnie jego dni rozwalały mi serce.
Noce gdy sprawdzało się czy oddycha... nigdy tego nie zapomnę...Ostatnie dni był szpitalu,a ja byłam tam każdego dnia i widziałam jak ulatuje z niego życie... Chorował długo ale był czuł, naszą miłość te ostatnie dni nie wiem czy coś czuł, bo kontaktu z nim nie było żadnego.
Dzień przed jego śmiercią powiedziałam mu do ucha, że jeśli nie ma już sił to niech sobie odpuści, że bardzo go kocham....a rano był telefon... "chcielibyśmy powiadomić..."
Jakoś tak ciężko jest skupić się na życiu,mówi się do przodu trzeba żyć dalej... jakoś tak cieżko ruszyć do przodu... Czas leci tak szybko,dni uciekają...
A ja nie mogę ruszyć do przodu, coś się skończyło w moim życiu a ja nie potrafie iść dalej,coś trzyma coś mnie blokuje...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz