"hej co by Ci powiedzieć? zaokrągliłaś się:) a to chyba nie ciąża:))"
Nie,nie jestem w ciąży po prostu "spuchłam"- czytaj utyłam:)
Diety i starania, po raz milionowy nie pozostały na długo w moim, życiu.Schudłam ale nabrałam z powrotem, szkoda że nie mam silnej woli i moje zamiary kończą się po miesiącu:)
Co poniedziałek mówię to samo,"od poniedziałku dieta!!!" mija poniedziałek a ja już o tym zapominam. A chciałabym nie mieć już sklerozy i po prostu, działać a nie ciągle gadać:)
hahahah najgorsze,jest to jak spotykam ludzi, których nie widziałam lata a gdy spotkam to nie powiem, że nie myślę o tym czy zauważyli te zmiany:))
Chciałabym mieć w sobie tyle sił co laski które ze 145kg przechodzą na 55:))
Wniosek jest jeden jestem leniem:) a moje zapały wypalają się niczym zapałka:)
Dziewczyny też tak macie? czy tylko ja tak mam:)
środa, 8 kwietnia 2015
piątek, 6 marca 2015
Powrot bywają cieżkie...
Witam, długo mnie nie było al ten rok nie należał do prostych. W moim życiu tak wiele się zmieniło, ze myśli i głowa nie jest w stanie opisać tego, wszystkiego.
W 2014 roku odeszły moja dwie bliskie memu sercu osoby, pierwsza była moja ukochana babcia. Była zdrowa, radosna, szczęśliwa odeszła nagle. Do dziś nie mogę w to uwierzyć, że tak po prostu odeszła od tak sobie zostawiła nas, brakuje mi jej co dnia. Mówiąc,myśląc o niej łzy mi podchodzą do oczu...a taki wielki żal ściska mi gardło ze nie mogę złapać tchu... tęsknie za nią strasznie... nigdy się z nią nie pożegnam....nie potrafie.
Odeszła, zostawiła nas z chorym dziadkiem,dziękuje Bogu, że dziadek nie miał świadomości, że jej nie ma. Najgorsze były noc gdy wolał jej imię a w pokoju była cisza, bo jej już nie było...
Pół roku po tym jak babcia uciekła do nieba, wiem ze tak jest bo nie może być nigdzie indziej!!!
Zabrała nam i jego... dziadek odszedł, ostatnie jego dni rozwalały mi serce.
Noce gdy sprawdzało się czy oddycha... nigdy tego nie zapomnę...Ostatnie dni był szpitalu,a ja byłam tam każdego dnia i widziałam jak ulatuje z niego życie... Chorował długo ale był czuł, naszą miłość te ostatnie dni nie wiem czy coś czuł, bo kontaktu z nim nie było żadnego.
Dzień przed jego śmiercią powiedziałam mu do ucha, że jeśli nie ma już sił to niech sobie odpuści, że bardzo go kocham....a rano był telefon... "chcielibyśmy powiadomić..."
Jakoś tak ciężko jest skupić się na życiu,mówi się do przodu trzeba żyć dalej... jakoś tak cieżko ruszyć do przodu... Czas leci tak szybko,dni uciekają...
A ja nie mogę ruszyć do przodu, coś się skończyło w moim życiu a ja nie potrafie iść dalej,coś trzyma coś mnie blokuje...
W 2014 roku odeszły moja dwie bliskie memu sercu osoby, pierwsza była moja ukochana babcia. Była zdrowa, radosna, szczęśliwa odeszła nagle. Do dziś nie mogę w to uwierzyć, że tak po prostu odeszła od tak sobie zostawiła nas, brakuje mi jej co dnia. Mówiąc,myśląc o niej łzy mi podchodzą do oczu...a taki wielki żal ściska mi gardło ze nie mogę złapać tchu... tęsknie za nią strasznie... nigdy się z nią nie pożegnam....nie potrafie.
Odeszła, zostawiła nas z chorym dziadkiem,dziękuje Bogu, że dziadek nie miał świadomości, że jej nie ma. Najgorsze były noc gdy wolał jej imię a w pokoju była cisza, bo jej już nie było...
Pół roku po tym jak babcia uciekła do nieba, wiem ze tak jest bo nie może być nigdzie indziej!!!
Zabrała nam i jego... dziadek odszedł, ostatnie jego dni rozwalały mi serce.
Noce gdy sprawdzało się czy oddycha... nigdy tego nie zapomnę...Ostatnie dni był szpitalu,a ja byłam tam każdego dnia i widziałam jak ulatuje z niego życie... Chorował długo ale był czuł, naszą miłość te ostatnie dni nie wiem czy coś czuł, bo kontaktu z nim nie było żadnego.
Dzień przed jego śmiercią powiedziałam mu do ucha, że jeśli nie ma już sił to niech sobie odpuści, że bardzo go kocham....a rano był telefon... "chcielibyśmy powiadomić..."
Jakoś tak ciężko jest skupić się na życiu,mówi się do przodu trzeba żyć dalej... jakoś tak cieżko ruszyć do przodu... Czas leci tak szybko,dni uciekają...
A ja nie mogę ruszyć do przodu, coś się skończyło w moim życiu a ja nie potrafie iść dalej,coś trzyma coś mnie blokuje...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)