poniedziałek, 29 października 2012

Moje refleksję na temat figury I:)

HMMM.... popijam, popijam:) już jakiś tydzień, wcześniej nie wierzyłam w te cudeńko:) ale szczerze z ręką na sercu wierzę w to:)
Cóż jakoś lekko się po niej czuję:) i nie mam żadnych dolegliwości:) wszystko co złe wychodzi ze mnie:)
Więc jakby ktoś miał z tym problem:) to zdecydowanie polecam:)
Dziewczyna jakby, któraś miała problem z wypróżnianiem to wieczorkiem zaparzyć herbatkę i rano na następny dzień gwarantuję zmianę:)

sobota, 27 października 2012

aaaaaaaa a to CI niespodzianka:)

Już dziś PIERWSZA fotka w TEJ sukience:))

jakoś przyjemniej mierzy mi się kiecki:)

Wszystko idzie małymi kroczkami:) wiec zaczynam widzieć różnicę pomiędzy tym co było a tym co jest:)
Owszem, niektórym z was może się wydawać, że strasznie wolno to idzie i przez ten czas powinnam już z 20 kilo zrzucić ale jakoś tak drastycznie nie mam zamiaru się odchudzać:) bo zupełnie nie warto:) wolę sobie ograniczać tyle ile jestem w stanie:)
Co prawda zamierzam i przymierzam się do zastosowania diety kopenhaskiej bo dieta krótka ale skuteczna:)
Co zmieniło się jeszcze to, że zaczynam popijać:) herbatkę figurę I efekty są:)

Sukienki sukienusie:) idąc do butiku jakoś lepszy mam humor:) nie powiem, że mnie to nie cieszy:)
Takie małe coś:) jak to się mierzy kilkanaście sukienek:) i nie wiadomo, którą wybrać:)
Mąż doradza i robi fotki:)))

piątek, 26 października 2012

jakoś brak weny:)

hej:) od razu przepraszam za swoje zaniedbanie ale przyznam się szczerze, że to wszystko przez brak weny czułam, że codziennie pisze to samo:) a to dość monotonne było wiec zrobiłam sobie przerwę:) co z tym idzie nie zrobiłam przerwy w diecie:) no dobra nie będę kłamać  na dwa dni sobie pofolgowałam:) ale też nie aż tak:)
Jak to wygląda dalej:) hmm mianowicie tak że dalej wszystko jest jak było:) ciemny chlebek:) jogurty:) kurczak itd:)
Odpuściłam sobie słodycze ziemniaki:) makarony:) jest teraz zupełnie inaczej i nie powiem jakoś przyzwyczaiłam się do braku ziemniaków:) z początku było mi dość ciężko ale teraz już w sumie nie czuję potrzeby ich jedzenia:) i jestem z siebie mega dumna:))

Jedyne na co mam ochotę to na tosta :) z sosem czosnkowym:))

środa, 10 października 2012

Z kilos juz za mną:)

Dziś był maly przełom w moim życiu:) przebiegłam ponad kilometr szczerze duzo nie dużo a tlenu mi brakło:)
Wszystko za sprawą mojego brata:) on mnie w końcu wyciągnął. No to ubrałam się i ruszyłam z nim:)
To zupełnie nic, że on biega już 4 miesiące i robi 3 okrążenia gdzie ja kończę pierwsze:)
To zupełnie nic, że po 2 okrążeniach czułam jak moje serce waliło tak mocno, że czuło się jakby serce nie nadążało pompować mojej krwi.
To zupełnie nic, że miałam ambicję biec tak jak on bez zatrzymania się, a gdy to w końcu zrobiłam czułam jak nogi mi drgają a żołądek chce wszystko oddać.
To dopiero początek spróbuję jak to będzie w sumie razem to raźniej:) a jeszcze siostrzenica chce się przyłączyć , może pokocham ten sport i może za jakiś czas wyskoczę w maratonie:)
No zobaczymy na chwilę obecną jak sobie pomyśle to już bolą mnie nogi:))) i już mi się nei chce ale cóż trzeba wspomóc jakoś organizm bo samo niejedzenia lub tez jego ograniczenie, niewiele daje:)
Trzymajcie kciuki by i to nie był słomiany zapał:))

:D

dziś śnaidanko płatki kukurydziane z mlekiem 0,5 procenta:)
Obiadokolacja:) zjadłam 3 gołąbki które są w formie kotletów mielonych:)
a prawdziwą kolację sobie odpuściłam:)) popijam herbatę z cytryną

;p wtorek

śniadanko:)jogurcik

                                                             


Obiadek ryż z warzywami i kurczaczkiem:)

Kolacja płatki kukurydziane:)

poniedziałek, 8 października 2012

:)

Śniadanko: jogurcik z musli:)
Obiadek: pierś z kurczaka taka malusia:)) z kromeczką ciemnego chleba:)
Kolacja herbatka z bułeczką ciemną z polędwicą z kurczaka i ogórkiem i rzodkiewką a druga połowa z kabanosem:)

piątek, 5 października 2012

33 i takie spodnie:)

Tak prezentują się spodnie po 33 dniach:) cóż powiem tyle:) zapiać się zapięłam, ale oddychać nie mogłam no i wszystko wylewało się z nich:))ale zapiąć się dopięłam ale cóż nie wygląda to najlepiej ale wszystko idzie ku dobremu jestem pełna optymizmu zobaczymy jak wszystko się skończy i czy ta moja wymarzona będzie na mnie pasować:)
Obawiam się jedynie, że jeśli wszystko dalej tak wolno będzie szło to nie uda mi się w nią wcisnąć:((((
Jejku gdyby to jednak troszkę szybciej szło:((
Pięknie było by się obudzić chudą i nie musieć sobie wszystkiego odmawiać....
Ale cóż sama sobie na to zaowocowałam tym jak teraz wyglądam :(( Strasznie ciężko mi to idzie biorąc pod uwagę to, że teraz nadeszły te dni...
brakuje mi słodkości:(((
Mam ochotę na milion rzeczy... ale cóż trzeba zacisnąć zęby i iść dalej:)))


Tak dla przypomnienia jak wyglądało to 33dni temu:)))

 

Piątek:)

Śniadanie: 2 kanapeczki z jajkiem na twardo i ogórkiem:))
Obiad 2 naleśniki:) skusiłam się :) jabłko:)
Kolacja : sałatka z kurczakiem, pekinką,papryką, kukurydzą ogórkiem:) i fetą.
Ogólnie uczta dla podniebienia:)))
DO tego jakieś 4 kubki herbaty:))

wtorek, środa, czwartek:)

Wtorek:
Śniadanie 2 kromeczki z białym serem:)i papryką
2 śniadanie:nektaryna
Obiadu : brak nie było czasu
Kolacja:) jogurt:)

Środa:
śniadanie:brak
2śniadanie: brak
Obiad:2 kromki razowego chleba:) z serem:)
Kolacja: wafle ryżowe i jogurt:)

Czwartek:
Śniadanie: płatki kukurydziane i mleko 0,5%
Obiad: płatki kukurydziane i mleko 0,5%
Kolacja: 2 jajka na miękko:) i 2 kanapeczki:)

poniedziałek, 1 października 2012

Dzień goni dzień:)

Boże jak ten czas leci:) dopiero był piątek już jest poniedziałek:)
Dziś pierwszy dzień w pracy:)
Wiec śniadanko było szybkie:)
Jogurt z musli:)
Obiad zjadłam dopiero po 17:)
Dwie kanapeczki z duszoną piersią z kurczaka:)
Kolacja jogurcik:) i tyle z jedzenia na dziś:))
Oglądam swoje seriale i uciekam lulu:)