środa, 10 października 2012

Z kilos juz za mną:)

Dziś był maly przełom w moim życiu:) przebiegłam ponad kilometr szczerze duzo nie dużo a tlenu mi brakło:)
Wszystko za sprawą mojego brata:) on mnie w końcu wyciągnął. No to ubrałam się i ruszyłam z nim:)
To zupełnie nic, że on biega już 4 miesiące i robi 3 okrążenia gdzie ja kończę pierwsze:)
To zupełnie nic, że po 2 okrążeniach czułam jak moje serce waliło tak mocno, że czuło się jakby serce nie nadążało pompować mojej krwi.
To zupełnie nic, że miałam ambicję biec tak jak on bez zatrzymania się, a gdy to w końcu zrobiłam czułam jak nogi mi drgają a żołądek chce wszystko oddać.
To dopiero początek spróbuję jak to będzie w sumie razem to raźniej:) a jeszcze siostrzenica chce się przyłączyć , może pokocham ten sport i może za jakiś czas wyskoczę w maratonie:)
No zobaczymy na chwilę obecną jak sobie pomyśle to już bolą mnie nogi:))) i już mi się nei chce ale cóż trzeba wspomóc jakoś organizm bo samo niejedzenia lub tez jego ograniczenie, niewiele daje:)
Trzymajcie kciuki by i to nie był słomiany zapał:))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz