poniedziałek, 5 listopada 2012

I tyłek jest już w niej:)


Kochane moje dziś porozpierawszy  po tych dniach udało mi się ją założyć. Tą sukienkę o którą walczę:)
Cóż jak się w niej czuje??? tragicznie nie mogę chodzić a jeśli chodzi o siadanie to nawet o tym nie myślę bo to jakaś tragedia jest:) nawet nie próbowałam bo szczerze bałam się:)))
Przy zapinaniu pomagał mi mój maż i siostrzenica:) Weronika trzymała materiał a Krzysiek zapinał zamek:)))
Cóż udało się ale.... ale niestety nie do końca:( myślę że to będzie kwesta jeszcze tych dwóch miesięcy i dam radę... chociaż wydaje mi się że nie zdążę do sylwestrowej nocy:) ale zrobię wszystko by mi się udało:)  Kila fotek:) jak to teraz wygląda:]  jednym słowem tragedia:(((

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz