Mój mężulek postanowił sobie, że dzisiejszy dzień będzie dniem oczyszczającym:)
Pił dużo wody, jadł często ale maluśkie ilości jak na faceta:)
Dziś myślałam, że umrę ze śmiechu widząc jak walczy sam ze sobą czy nie zjeść za dużo:)
A w brzuszku mu burczało:))
Kocham swojego faceta i w sumie nie widzę potrzeby by się katował:)ale myślę sobie, że w dużej mierze robi to dla mnie by mi było raźniej:) w sumie we dwoje zawsze lepiej:)
Mój kochany:*******
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz