Dziś całkiem przypadkowo znalazłam na Facebooku dziewczynę i po prostu umarłam z wrażenia:) tego jak wyglądała i jak wygląda dziś:) Sądzę, że pokazała siłę i zawzięcie tego jak można spełnić swoje marzenia, które były na wyciągnięcie ręki:) Dziewczyna schudła 35kg w 3 miesiące:) pod okiem dietetyka siłowni, aerobiku:) cóż pozostaje mi tylko wziąć z niej przykład i w końcu w głowie ustawić sobie myślenie ja tez tak mogę:)i w końcu spełnić swoje marzenie.
Tak sobie myślę jedni mogą chcą i mają, to czego pragną, drudzy chcą bardzo ale zatrzymują się w połowie drogi:( do tych osób należ ja:( niestety.
Mam taką cichą nadzieje, że rok 2013 przyniesie mi spełnianie marzeń:)
Więc moje drogie mój blog wraca do życia:)
Link tej dziewczyny Jezuuuuu cudna jest:)
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=367839849953999&set=pb.100001839623346.-2207520000.1356870077&type=3&theater
niedziela, 30 grudnia 2012
czwartek, 27 grudnia 2012
święta,święta i po świętach:-P
święta święta i po świętach, świąteczny szał,przygotowan i cała reszta:-) to piękny czas kolarzy mi się z ciepłem światełkami i świecami. Wszystko piękne i magiczne, niestety waga jest bezlitosna i pokazuje zmiany. Boże drogi styczeń to chyba suchy chleb i woda:-)jak u was kochane?
wtorek, 25 grudnia 2012
Zdrowych pogodnych...
Z okazji świąt życzę wam zdrowych pogodnych i szczęśliwych Świąt:)
Oby kolejny rok był lepszy od poprzedniego:) i przyniósł same dobre chwile:))
Buziaki:)
Oby kolejny rok był lepszy od poprzedniego:) i przyniósł same dobre chwile:))
Buziaki:)
sobota, 22 grudnia 2012
jak nie sylwester to może postanowienie??
Jak nie sylwester to może postanowienie nowo roczne???
Cóż nie udało się zdobyć kieckę do sylwestra, więc zostaje wiele innych imprez do wykorzystania:)
Karnawał, walentynki:) cóż... może się uda tym razem...
Cóż tak myślę, że może z jednej strony dać sobie spokój i żyć być taką i po prostu się zaakceptować?? przestać patrzeć na inne dziewczyny??? i im zazdrościć:)
Cóż... sama nie wiem już...
cel kolejny do osiągnięcia czy może akceptacja siebie...
co przyniesie nowy rok... tego nie wie nikt nawet ja sama...
Cóż nie udało się zdobyć kieckę do sylwestra, więc zostaje wiele innych imprez do wykorzystania:)
Karnawał, walentynki:) cóż... może się uda tym razem...
Cóż tak myślę, że może z jednej strony dać sobie spokój i żyć być taką i po prostu się zaakceptować?? przestać patrzeć na inne dziewczyny??? i im zazdrościć:)
Cóż... sama nie wiem już...
cel kolejny do osiągnięcia czy może akceptacja siebie...
co przyniesie nowy rok... tego nie wie nikt nawet ja sama...
i nie zdązyłam....
Pofolgowałam sobie po całości... cóż nie zdążyłam do do sylwestra...
Wiem, że wiele kobiet w takim odstępie czasu chudną i schudły bardzo dużo u mnie zleciało 6 kg i stoi w miejscu... szkoda ale jakoś szczerze straciłam chęć... nie wiem jak to dalej się potoczy... mam wielkie wsparcie w śród tylu znajomych i pewnie wielu z was zawiodłam ale cóż... straciłam chęć walki...
Nie wiem czemu ale zawsze tak jest gdy coś sobie postanowię to jakoś trwa to jakiś dłuższy czas a gdy widzę, że czas nie daje rezultatu to jakoś odchodzi mi zapał i nadzieja:(
Jednym słowem do dupy tak i strasznie mnie to irytuję:(
Cóż zaczynam chyba inny etap swojego życia... na szczęście kilogramów nie przybywa.... ale i nie ubywa...
Wiem, że wiele kobiet w takim odstępie czasu chudną i schudły bardzo dużo u mnie zleciało 6 kg i stoi w miejscu... szkoda ale jakoś szczerze straciłam chęć... nie wiem jak to dalej się potoczy... mam wielkie wsparcie w śród tylu znajomych i pewnie wielu z was zawiodłam ale cóż... straciłam chęć walki...
Nie wiem czemu ale zawsze tak jest gdy coś sobie postanowię to jakoś trwa to jakiś dłuższy czas a gdy widzę, że czas nie daje rezultatu to jakoś odchodzi mi zapał i nadzieja:(
Jednym słowem do dupy tak i strasznie mnie to irytuję:(
Cóż zaczynam chyba inny etap swojego życia... na szczęście kilogramów nie przybywa.... ale i nie ubywa...
wtorek, 4 grudnia 2012
Łuuuuuuu
Pofolgowałam sobie bez dwóch zdań można powiedzieć, że etap mojego nie pisania był powodem braku czasu ale też załamań mojej diety.
Cóż znowu stanęłam na nogi i wraz z tym już dziś zaczynam dietę kopenhaską:) więc moje drogie zaczynam udrękę bo czasu coraz mniej:))) Cóż trzymajcie za mnie kciuki:) zdjęcia i wpisy na bieżąco do napisania buziaki:))
Ps. taka Pani Zima zdjęcie na konkurs:))
Cóż znowu stanęłam na nogi i wraz z tym już dziś zaczynam dietę kopenhaską:) więc moje drogie zaczynam udrękę bo czasu coraz mniej:))) Cóż trzymajcie za mnie kciuki:) zdjęcia i wpisy na bieżąco do napisania buziaki:))
Ps. taka Pani Zima zdjęcie na konkurs:))
poniedziałek, 5 listopada 2012
Kolejna para zdobyta cóż:) oponka wystaje:P
KOlejne spodnie zdobyte:) ogólnie teraz w nich chodzę:) ale do bluzek lekko luźnych by nie było widać "oponki"
Szukałam nowych smaków:))
W naszej kochanej Biedroneczce ostatnio przykuło moją uwagę takie zielone, okrągłe coś:)Grejpfrut. W sumie w zwyczaju miałam jadać zawsze te czerwone:) ale Pani która mnie obserwowała jak wącham owoce i powiedziała mi, że te zielone są pyszneee:) słodziutkie.
HMMM... jednym zdaniem są takie,że gdy się go je to po prostu jest taki gorzki, że wykręca buzię:))
Jak dal mnie gorycz ma tak silną, że smakiem zbliżony jest do cytryny:)
Ale zjadłam:)))
I tyłek jest już w niej:)
Kochane moje dziś porozpierawszy po tych dniach udało mi się ją założyć. Tą sukienkę o którą walczę:) Cóż jak się w niej czuje??? tragicznie nie mogę chodzić a jeśli chodzi o siadanie to nawet o tym nie myślę bo to jakaś tragedia jest:) nawet nie próbowałam bo szczerze bałam się:)))
Przy zapinaniu pomagał mi mój maż i siostrzenica:) Weronika trzymała materiał a Krzysiek zapinał zamek:)))
Cóż udało się ale.... ale niestety nie do końca:( myślę że to będzie kwesta jeszcze tych dwóch miesięcy i dam radę... chociaż wydaje mi się że nie zdążę do sylwestrowej nocy:) ale zrobię wszystko by mi się udało:) Kila fotek:) jak to teraz wygląda:] jednym słowem tragedia:(((
poniedziałek, 29 października 2012
Moje refleksję na temat figury I:)
HMMM.... popijam, popijam:) już jakiś tydzień, wcześniej nie wierzyłam w te cudeńko:) ale szczerze z ręką na sercu wierzę w to:)
Cóż jakoś lekko się po niej czuję:) i nie mam żadnych dolegliwości:) wszystko co złe wychodzi ze mnie:)
Więc jakby ktoś miał z tym problem:) to zdecydowanie polecam:)
Dziewczyna jakby, któraś miała problem z wypróżnianiem to wieczorkiem zaparzyć herbatkę i rano na następny dzień gwarantuję zmianę:)
Cóż jakoś lekko się po niej czuję:) i nie mam żadnych dolegliwości:) wszystko co złe wychodzi ze mnie:)
Więc jakby ktoś miał z tym problem:) to zdecydowanie polecam:)
Dziewczyna jakby, któraś miała problem z wypróżnianiem to wieczorkiem zaparzyć herbatkę i rano na następny dzień gwarantuję zmianę:)
sobota, 27 października 2012
jakoś przyjemniej mierzy mi się kiecki:)
Wszystko idzie małymi kroczkami:) wiec zaczynam widzieć różnicę pomiędzy tym co było a tym co jest:)
Owszem, niektórym z was może się wydawać, że strasznie wolno to idzie i przez ten czas powinnam już z 20 kilo zrzucić ale jakoś tak drastycznie nie mam zamiaru się odchudzać:) bo zupełnie nie warto:) wolę sobie ograniczać tyle ile jestem w stanie:)
Co prawda zamierzam i przymierzam się do zastosowania diety kopenhaskiej bo dieta krótka ale skuteczna:)
Co zmieniło się jeszcze to, że zaczynam popijać:) herbatkę figurę I efekty są:)
Sukienki sukienusie:) idąc do butiku jakoś lepszy mam humor:) nie powiem, że mnie to nie cieszy:)
Takie małe coś:) jak to się mierzy kilkanaście sukienek:) i nie wiadomo, którą wybrać:)
Mąż doradza i robi fotki:)))
Owszem, niektórym z was może się wydawać, że strasznie wolno to idzie i przez ten czas powinnam już z 20 kilo zrzucić ale jakoś tak drastycznie nie mam zamiaru się odchudzać:) bo zupełnie nie warto:) wolę sobie ograniczać tyle ile jestem w stanie:)
Co prawda zamierzam i przymierzam się do zastosowania diety kopenhaskiej bo dieta krótka ale skuteczna:)
Co zmieniło się jeszcze to, że zaczynam popijać:) herbatkę figurę I efekty są:)
Sukienki sukienusie:) idąc do butiku jakoś lepszy mam humor:) nie powiem, że mnie to nie cieszy:)
Takie małe coś:) jak to się mierzy kilkanaście sukienek:) i nie wiadomo, którą wybrać:)
Mąż doradza i robi fotki:)))
piątek, 26 października 2012
jakoś brak weny:)
hej:) od razu przepraszam za swoje zaniedbanie ale przyznam się szczerze, że to wszystko przez brak weny czułam, że codziennie pisze to samo:) a to dość monotonne było wiec zrobiłam sobie przerwę:) co z tym idzie nie zrobiłam przerwy w diecie:) no dobra nie będę kłamać na dwa dni sobie pofolgowałam:) ale też nie aż tak:)
Jak to wygląda dalej:) hmm mianowicie tak że dalej wszystko jest jak było:) ciemny chlebek:) jogurty:) kurczak itd:)
Odpuściłam sobie słodycze ziemniaki:) makarony:) jest teraz zupełnie inaczej i nie powiem jakoś przyzwyczaiłam się do braku ziemniaków:) z początku było mi dość ciężko ale teraz już w sumie nie czuję potrzeby ich jedzenia:) i jestem z siebie mega dumna:))
Jedyne na co mam ochotę to na tosta :) z sosem czosnkowym:))
Jak to wygląda dalej:) hmm mianowicie tak że dalej wszystko jest jak było:) ciemny chlebek:) jogurty:) kurczak itd:)
Odpuściłam sobie słodycze ziemniaki:) makarony:) jest teraz zupełnie inaczej i nie powiem jakoś przyzwyczaiłam się do braku ziemniaków:) z początku było mi dość ciężko ale teraz już w sumie nie czuję potrzeby ich jedzenia:) i jestem z siebie mega dumna:))
Jedyne na co mam ochotę to na tosta :) z sosem czosnkowym:))
czwartek, 18 października 2012
środa, 10 października 2012
Z kilos juz za mną:)
Dziś był maly przełom w moim życiu:) przebiegłam ponad kilometr szczerze duzo nie dużo a tlenu mi brakło:)
Wszystko za sprawą mojego brata:) on mnie w końcu wyciągnął. No to ubrałam się i ruszyłam z nim:)
To zupełnie nic, że on biega już 4 miesiące i robi 3 okrążenia gdzie ja kończę pierwsze:)
To zupełnie nic, że po 2 okrążeniach czułam jak moje serce waliło tak mocno, że czuło się jakby serce nie nadążało pompować mojej krwi.
To zupełnie nic, że miałam ambicję biec tak jak on bez zatrzymania się, a gdy to w końcu zrobiłam czułam jak nogi mi drgają a żołądek chce wszystko oddać.
To dopiero początek spróbuję jak to będzie w sumie razem to raźniej:) a jeszcze siostrzenica chce się przyłączyć , może pokocham ten sport i może za jakiś czas wyskoczę w maratonie:)
No zobaczymy na chwilę obecną jak sobie pomyśle to już bolą mnie nogi:))) i już mi się nei chce ale cóż trzeba wspomóc jakoś organizm bo samo niejedzenia lub tez jego ograniczenie, niewiele daje:)
Trzymajcie kciuki by i to nie był słomiany zapał:))
Wszystko za sprawą mojego brata:) on mnie w końcu wyciągnął. No to ubrałam się i ruszyłam z nim:)
To zupełnie nic, że on biega już 4 miesiące i robi 3 okrążenia gdzie ja kończę pierwsze:)
To zupełnie nic, że po 2 okrążeniach czułam jak moje serce waliło tak mocno, że czuło się jakby serce nie nadążało pompować mojej krwi.
To zupełnie nic, że miałam ambicję biec tak jak on bez zatrzymania się, a gdy to w końcu zrobiłam czułam jak nogi mi drgają a żołądek chce wszystko oddać.
To dopiero początek spróbuję jak to będzie w sumie razem to raźniej:) a jeszcze siostrzenica chce się przyłączyć , może pokocham ten sport i może za jakiś czas wyskoczę w maratonie:)
No zobaczymy na chwilę obecną jak sobie pomyśle to już bolą mnie nogi:))) i już mi się nei chce ale cóż trzeba wspomóc jakoś organizm bo samo niejedzenia lub tez jego ograniczenie, niewiele daje:)
Trzymajcie kciuki by i to nie był słomiany zapał:))
:D
dziś śnaidanko płatki kukurydziane z mlekiem 0,5 procenta:)
Obiadokolacja:) zjadłam 3 gołąbki które są w formie kotletów mielonych:)
a prawdziwą kolację sobie odpuściłam:)) popijam herbatę z cytryną
Obiadokolacja:) zjadłam 3 gołąbki które są w formie kotletów mielonych:)
a prawdziwą kolację sobie odpuściłam:)) popijam herbatę z cytryną
poniedziałek, 8 października 2012
:)
Śniadanko: jogurcik z musli:)
Obiadek: pierś z kurczaka taka malusia:)) z kromeczką ciemnego chleba:)
Kolacja herbatka z bułeczką ciemną z polędwicą z kurczaka i ogórkiem i rzodkiewką a druga połowa z kabanosem:)
Obiadek: pierś z kurczaka taka malusia:)) z kromeczką ciemnego chleba:)
Kolacja herbatka z bułeczką ciemną z polędwicą z kurczaka i ogórkiem i rzodkiewką a druga połowa z kabanosem:)
piątek, 5 października 2012
33 i takie spodnie:)
Tak prezentują się spodnie po 33 dniach:) cóż powiem tyle:) zapiać się zapięłam, ale oddychać nie mogłam no i wszystko wylewało się z nich:))ale zapiąć się dopięłam ale cóż nie wygląda to najlepiej ale wszystko idzie ku dobremu jestem pełna optymizmu zobaczymy jak wszystko się skończy i czy ta moja wymarzona będzie na mnie pasować:)
Obawiam się jedynie, że jeśli wszystko dalej tak wolno będzie szło to nie uda mi się w nią wcisnąć:((((
Jejku gdyby to jednak troszkę szybciej szło:((
Pięknie było by się obudzić chudą i nie musieć sobie wszystkiego odmawiać....
Ale cóż sama sobie na to zaowocowałam tym jak teraz wyglądam :(( Strasznie ciężko mi to idzie biorąc pod uwagę to, że teraz nadeszły te dni...
brakuje mi słodkości:(((
Mam ochotę na milion rzeczy... ale cóż trzeba zacisnąć zęby i iść dalej:)))
Tak dla przypomnienia jak wyglądało to 33dni temu:)))
Obawiam się jedynie, że jeśli wszystko dalej tak wolno będzie szło to nie uda mi się w nią wcisnąć:((((
Jejku gdyby to jednak troszkę szybciej szło:((
Pięknie było by się obudzić chudą i nie musieć sobie wszystkiego odmawiać....
Ale cóż sama sobie na to zaowocowałam tym jak teraz wyglądam :(( Strasznie ciężko mi to idzie biorąc pod uwagę to, że teraz nadeszły te dni...
brakuje mi słodkości:(((
Mam ochotę na milion rzeczy... ale cóż trzeba zacisnąć zęby i iść dalej:)))
Tak dla przypomnienia jak wyglądało to 33dni temu:)))
Piątek:)
Śniadanie: 2 kanapeczki z jajkiem na twardo i ogórkiem:))
Obiad 2 naleśniki:) skusiłam się :) jabłko:)
Kolacja : sałatka z kurczakiem, pekinką,papryką, kukurydzą ogórkiem:) i fetą.
Ogólnie uczta dla podniebienia:)))
DO tego jakieś 4 kubki herbaty:))
Obiad 2 naleśniki:) skusiłam się :) jabłko:)
Kolacja : sałatka z kurczakiem, pekinką,papryką, kukurydzą ogórkiem:) i fetą.
Ogólnie uczta dla podniebienia:)))
DO tego jakieś 4 kubki herbaty:))
wtorek, środa, czwartek:)
Wtorek:
Śniadanie 2 kromeczki z białym serem:)i papryką
2 śniadanie:nektaryna
Obiadu : brak nie było czasu
Kolacja:) jogurt:)
Środa:
śniadanie:brak
2śniadanie: brak
Obiad:2 kromki razowego chleba:) z serem:)
Kolacja: wafle ryżowe i jogurt:)
Czwartek:
Śniadanie: płatki kukurydziane i mleko 0,5%
Obiad: płatki kukurydziane i mleko 0,5%
Kolacja: 2 jajka na miękko:) i 2 kanapeczki:)
Śniadanie 2 kromeczki z białym serem:)i papryką
2 śniadanie:nektaryna
Obiadu : brak nie było czasu
Kolacja:) jogurt:)
Środa:
śniadanie:brak
2śniadanie: brak
Obiad:2 kromki razowego chleba:) z serem:)
Kolacja: wafle ryżowe i jogurt:)
Czwartek:
Śniadanie: płatki kukurydziane i mleko 0,5%
Obiad: płatki kukurydziane i mleko 0,5%
Kolacja: 2 jajka na miękko:) i 2 kanapeczki:)
poniedziałek, 1 października 2012
Dzień goni dzień:)
Boże jak ten czas leci:) dopiero był piątek już jest poniedziałek:)
Dziś pierwszy dzień w pracy:)
Wiec śniadanko było szybkie:)
Jogurt z musli:)
Obiad zjadłam dopiero po 17:)
Dwie kanapeczki z duszoną piersią z kurczaka:)
Kolacja jogurcik:) i tyle z jedzenia na dziś:))
Oglądam swoje seriale i uciekam lulu:)
Dziś pierwszy dzień w pracy:)
Wiec śniadanko było szybkie:)
Jogurt z musli:)
Obiad zjadłam dopiero po 17:)
Dwie kanapeczki z duszoną piersią z kurczaka:)
Kolacja jogurcik:) i tyle z jedzenia na dziś:))
Oglądam swoje seriale i uciekam lulu:)
niedziela, 30 września 2012
no nadszedł dzień chłopca:))
Jak wiadomo 30 września to dzień gdzie nasi tatusiowie, bracia, szwagry, dziadki, wujki, kuzyni, bratanki, siostrzeńce, chłopaki, narzeczeni, MĘŻOWIE:) czują się wyjątkowo bo to ich dzień:) więc ja z okazji tego święta postanowiłam:) zrobić coś mega kalorycznego i pysznego właśnie dla niego więc zaczynam historię:)))Na początku "upiekłam" ciacho :) Ciasto mega proste w przyrządzaniu:)
Przepis:)
POTRZEBUJEMY:
* 4 łyżeczki stołowe mąki(tortowej)
* 6 łyżeczek stołowych cukru* 2 łyżeczki stołowe kakao
* 1 jajko
* 4 łyżeczki stołowe mleka
* 3 łyżeczki stołowe oleju roślinnego
* 0,5 łyżeczki stołowej proszku do pieczenia
* kubek ja polecam też miseczkę:)
PRZYGOTOWANIE:
1) Mąkę, cukier, kakao i proszek do pieczenia należy wymieszać w naczyniu
2) Wbijamy jajko, dodajemy mleko i olej i znowu mieszamy
3) Wsadzamy do mikrofalówki na 5-10 minuty, ustawiając ją na max. 1000W
Do tego:) Podsmażyłam banany, rozpuściłam czekoladę i ubiłam śmietanę 30%:)))
Udekorowałam i podałam mężowi:) zrobiłam też mniejszych porcji:)
Jejku to była prawdziwa katorga:( niczego nie mogłam spróbować a pachniało i czułam jak w buzi zbiera mi się ślinka:)))
Pyszne było na pewno:) przynajmniej tak mi się wydawało:) bo Krzysiek(mój mąż) pochłoną wszystko a talerz wyglądał jak nowy, czysty wyjęty z szafy:).
Świetny pomysł świetna alternatywa:)) na szybki deser:) tylko gdyby można było go zjeść a nie tylko patrzeć i przełykać ślinkę:))))))Może nie jest jakoś superancko udekorowane ale pachniało wierzcie mi na słowo cudnieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee:)
Niedzielka:)
Niedzielka w skrócie:) bo chce się pochwalić co swemu mężulkowi na dzień chłopaka upichciłam:))
Śniadanko: 2 kromeczki z paprykarzem:)
Obiadek cycuszek i mega surówaaaa:)
Kolacja dwa jaja na miękko plus kromeczka razowego:) i gorzka herbata:)
Śniadanko: 2 kromeczki z paprykarzem:)
Obiadek cycuszek i mega surówaaaa:)
Kolacja dwa jaja na miękko plus kromeczka razowego:) i gorzka herbata:)
sobota, 29 września 2012
Dzisiaj się tego nie spodziewałam:) cóż chciałam, chciałam i dostałam:))
Od jakiegoś czasu śledzę i oglądam losy bohaterek serialu "Pretty Little Liars"
http://www.filmweb.pl/serial/S%C5%82odkie+k%C5%82amstewka-2010-556945
Polecam serial:) co do książki podobno jeszcze lepsza niżeli serial:) zobaczymy, się okaże:0
Mój kochany zaskoczył mnie bardzo:)
Zabieram się do czytania:))
hmmmmm Miłego wieczorku życzę kochani:)
Wieczór ja książka i herbatka:))
a mąż no cóż pracy:))))
Od jakiegoś czasu śledzę i oglądam losy bohaterek serialu "Pretty Little Liars"
http://www.filmweb.pl/serial/S%C5%82odkie+k%C5%82amstewka-2010-556945
Polecam serial:) co do książki podobno jeszcze lepsza niżeli serial:) zobaczymy, się okaże:0
Mój kochany zaskoczył mnie bardzo:)
Zabieram się do czytania:))
hmmmmm Miłego wieczorku życzę kochani:)
Wieczór ja książka i herbatka:))
a mąż no cóż pracy:))))
Sobota:))
Dziś jakoś tak lekko:) cały dzień się źle czuje śniadanko takie na szybko:)
2 Kanapeczki z serkiem białym:)
Obiadek rosołek w z marchewką nie w talerzu a w kubeczku. Skusiłam się na 2 mielone:) takie malutkie kuleczki:)
Podwieczorku nie było bo jakoś nie miałam mocy i przespałam całe południe:( zbliżają się TE dni i jakoś boli brzusio i kolana:( ale zjadłam jedno ciastko w sumie trzy zawierają 137 kalorii więc jak można się domyślić jedno nie całe 46 kalorii:)
Na kolację 3 kanapeczki razowego chleba 2 z paprykarzem i jedną z polędwicą z kurczaka:)
Obecnie popijam herbatkę i zabieram się za czytanie:)))
2 Kanapeczki z serkiem białym:)
Obiadek rosołek w z marchewką nie w talerzu a w kubeczku. Skusiłam się na 2 mielone:) takie malutkie kuleczki:)
Podwieczorku nie było bo jakoś nie miałam mocy i przespałam całe południe:( zbliżają się TE dni i jakoś boli brzusio i kolana:( ale zjadłam jedno ciastko w sumie trzy zawierają 137 kalorii więc jak można się domyślić jedno nie całe 46 kalorii:)Na kolację 3 kanapeczki razowego chleba 2 z paprykarzem i jedną z polędwicą z kurczaka:)
Obecnie popijam herbatkę i zabieram się za czytanie:)))
Nadrabiam dni:))
Czartek:)
Z powodu złego samopoczucia po prostu nie chciało mi się pisać:)
Co jadałam dużo nie dużo:))
Śniadanie jogurcik obiadek jogurcik
Kolacja 2 kromeczki razowego:))
Piątek to dzień gdy chciało mi się słodkiego:))
Wiec śniadanie 2 kromeczki z paprykarzem, który uwielbiam
Obiadek zupka:) która składała się z wody i kalafiora:)) i kilku ziemniaczków:) Kalafior troszkę rozgotowany ale bardzooo smaczna:)
Podwieczorek pochłonęłam chyba z 2 batoniki musli:))
Kolację sobie odpuściłam:)
Z powodu złego samopoczucia po prostu nie chciało mi się pisać:)
Co jadałam dużo nie dużo:))
Śniadanie jogurcik obiadek jogurcik
Kolacja 2 kromeczki razowego:))
Piątek to dzień gdy chciało mi się słodkiego:))
Wiec śniadanie 2 kromeczki z paprykarzem, który uwielbiam
Obiadek zupka:) która składała się z wody i kalafiora:)) i kilku ziemniaczków:) Kalafior troszkę rozgotowany ale bardzooo smaczna:)
Podwieczorek pochłonęłam chyba z 2 batoniki musli:))
Kolację sobie odpuściłam:)
czwartek, 27 września 2012
in love....
Czasem miłość uskrzydla a czasem powoduję, że skoro ma się już partnera, który chce spędzić resztę swojego życia z Tobą, to można sobie odpuścić. Na początku miałam tak, że stroiłam się dla niego i gdy przyjeżdżał to zawsze ładnie wyglądałam, wciągałam brzuszek:)
Później... pozwalałam sobie na dość więcej.. widział mnie nieumalowaną, z wypchanym brzucholem...Był świadkiem mojego tycia i nie przeszkadzało mu to jaka jestem.. a nie raz widziałam jak patrzył na zgrabne laski:) Powtarzał, że kocha mnie taką jaka jestem i to było cudne... Ja nie przejmowałam się niczym... jadłam i dalej tyłam... były momenty kiedy myślałam koniec biorę się za siebie bo mnie rzuci...przecież poznał mnie zupełnie inną.. Ale on ciągle powtarzał, że kocha mnie taką jaka jestem... W końcu się oświadczył wiec pełna we łzach, byłam już pewna, że on naprawdę kocha mnie taką jaką jestem... Został rok do ślubu a ja chce schudnąć dieta trwa dwa, trzy max tydzień i się poddaję, bo skoro kocha mnie taką jaką jestem to po co.
W dzień ślubu czuję się wyjątkowo, czuję że wszyscy patrzą tylko na mnie:))) nie przeszkadzało mi to jak wyglądam...
Teraz jest ponad 3 miesiące po ślubie a mój mąż mówi :
"kotek po co to robisz, kocham Cię taką jaka jesteś"
a ja na to wszystko "wiem robię to dla siebie"
I tak z dzień na dzień kiedy widzę, że mnie obserwuję dostrzega moje małe "wielkie" zmiany...
W jego oczach widzę podziw i zadowolenie:)
Cieszę się, że to wszystko robię bo wiem, że dzięki temu będę czuć się za jakiś czas jak
sexi żona:))))))
4 kilosy sobie już wypędziłam:))
ha:) dziś stanęłam na wagę a tam 4 kilo mnie ubyło:) co za radość:))) oby leciało jeszcze więcej:)) i niech lecą spadają ze mnie wieśniaki jedne:))
środa, 26 września 2012
KOlejny z kolejnych:)
Dzień zaliczony do bardzo pracowitych:)
Wstałam rano:) szybkie śniadanko:)
Dwie kanapeczki z pomidorkiem:) herbatka:)))
IIIIII do ogrodu zasadziłam pełno fajnych kwiatów krzaków:)) Jutro dodam zdjęcia bo w sumie nie wpadłam na pomysł by zrobić zdjęcia i dodać je:)) tu:)
Na obiadek zjadłam omlecik ze szczypiorem i surówką:)

Surówka: pekinka, marchew, pietruszka, szczypiorek i co najzabawniejsze to mięta:)))Wstałam rano:) szybkie śniadanko:)
Dwie kanapeczki z pomidorkiem:) herbatka:)))
IIIIII do ogrodu zasadziłam pełno fajnych kwiatów krzaków:)) Jutro dodam zdjęcia bo w sumie nie wpadłam na pomysł by zrobić zdjęcia i dodać je:)) tu:)
Na obiadek zjadłam omlecik ze szczypiorem i surówką:)

Mięta świetnie skomponowała się z całą resztą do tego sok z cytryny i kilka kropel oliwy:))
POlecam świetne połączenie trzeba jednak pamiętać, że należy drobno pokroić liście mięty:))
Podwieczorek jogurt z musli:)

Kolacja dość podobna jak na śniadanie dwie kanapeczki z pomidorem:)) i "kubeł" herbaty:))
wtorek, 25 września 2012
Oj...
Dziś jadłam typowo zdrowo często a mało:)
Śniadanko leczo:)
Obiadek leczo:))
Podwieczorek jogurt i muslii:)
Kolacja Leczo:))
Hahahaha idzie zwariować ale uwielbiam to danie:) a jest fajnie przyrządzone więc sobie jem:))
Śniadanko leczo:)
Obiadek leczo:))
Podwieczorek jogurt i muslii:)
Kolacja Leczo:))
Hahahaha idzie zwariować ale uwielbiam to danie:) a jest fajnie przyrządzone więc sobie jem:))
Gdy patrzę na te zdjęcia to.....
i tak długo nad tym myślałam..............
Długo nad tym myślałam:) i doszłam do wniosku co do licha jednak, jeśli to wszystko ma być wiarygodne to trzeba:)
Zdjęcie poniżej, to zdjęcie zrobione jakoś na początku mojej diety...
W tych spodniach chodziłam niecałe 3 lata wstecz:) i nawet czasem wisiały mi na pupie a teraz prezentują się tak, jak na zdjęciu poniżej:)) poszłam do wniosku, że pokaże takie zdjęcie bo sumie jest straszne i niektórzy mogą to źle odebrać i się śmiać, ale ja walczę i nie poddam się :)
Ja w spodniach z przed 3 lat:) w których mój obecny mąż mówił, że uwielbia w nich mój tyłeczek:)))
Teraz niestety chyba tak nie może powiedzieć....

Tak sobie myślę, że co jakiś czas będę dodawać fotkę ile już pupki wchodzi do spodni a nie z nich wypływa:))) Zdjęcie poniżej, to zdjęcie zrobione jakoś na początku mojej diety...
W tych spodniach chodziłam niecałe 3 lata wstecz:) i nawet czasem wisiały mi na pupie a teraz prezentują się tak, jak na zdjęciu poniżej:)) poszłam do wniosku, że pokaże takie zdjęcie bo sumie jest straszne i niektórzy mogą to źle odebrać i się śmiać, ale ja walczę i nie poddam się :)
Ja w spodniach z przed 3 lat:) w których mój obecny mąż mówił, że uwielbia w nich mój tyłeczek:)))
Teraz niestety chyba tak nie może powiedzieć....

KOlajne moje małe wielkie marzenie:))
Ps. Przepraszam za mój "porządek" ale szczerze nie myślałam, tym zdjęciem kiedykolwiek pochwalę się publicznie:))
24 wrzesień 2012 czyli mój 20 dzień na diecie:)))
:))))))
Radość, lepsze samopoczucie, lekkość, zwinność:)))
Tymi słowami mogę wyrazić co czuję po 20 dniach, naprawdę pobiłam już swój rekord życie, że top trwa aż tyle dni:)) i ciągle chce więcej:)) zwłaszcza, że na wadzę 4 kilo mniej:))) w sumie bez większego wysiłku:))
Dzisiejszy dzień dość szybko mi minął:)
Śniadanko activia :) i dziś zupełnie dzień leczowy:)))
Obiadek leczo
Podwieczorek owoc:) nektaryna:)
Kolacja leczo:)))
Leczo zrobione przez moją Teściową:), która mnie rozpieszcza i specjalnie dla mnie zrobiła mi to danie:)))
Znalazłam dziś w sieci biedronka:) Ciastka zbożowe i mąki pełno ziarnistej:) Krakuski:)) Mają dość nie dużo kalorii bo koło 100 jeśli chodzi o trzy ciastka:)) Taka mała nagroda, za wytrwałość:))
Tak mi się chciało słodkiego, że pochłonęłam aż dwa resztę zjadł mój Tatulek kochany:)))
Radość, lepsze samopoczucie, lekkość, zwinność:)))
Tymi słowami mogę wyrazić co czuję po 20 dniach, naprawdę pobiłam już swój rekord życie, że top trwa aż tyle dni:)) i ciągle chce więcej:)) zwłaszcza, że na wadzę 4 kilo mniej:))) w sumie bez większego wysiłku:))
Dzisiejszy dzień dość szybko mi minął:)
Śniadanko activia :) i dziś zupełnie dzień leczowy:)))
Obiadek leczo
Podwieczorek owoc:) nektaryna:)
Kolacja leczo:)))
Leczo zrobione przez moją Teściową:), która mnie rozpieszcza i specjalnie dla mnie zrobiła mi to danie:)))
Znalazłam dziś w sieci biedronka:) Ciastka zbożowe i mąki pełno ziarnistej:) Krakuski:)) Mają dość nie dużo kalorii bo koło 100 jeśli chodzi o trzy ciastka:)) Taka mała nagroda, za wytrwałość:))
Tak mi się chciało słodkiego, że pochłonęłam aż dwa resztę zjadł mój Tatulek kochany:)))
Przerwa w pisaniu nie oznacza przerwy w diecie:))
Hej kochani z góry przepraszam za moją nieobecność:)) ale dopadła mnie choroba zwana jelitówką i szczerze nie miałam sił na pisanie:)))Więc tak w czwartek 20września:)
Na śniadanko zjadłam jogurcik:))
Na obiadek zjadłam bułeczkę ciemną z białym serkiem:)
A na kolację pojechałam z mężem do Kłodzka a tam zjadłam:)))
Ogólnie powiem tak kurczak jakiś mielony z warzywami, więc nic specjalnego, sałatka grecka i kapusta kiszona:) niedobre było0 wiec powiem, że niezbyt wiele zjadłam z tego:))) zdjęcie zrobione zaraz przed końcem jedzenia:)))
Po powrocie do domu, już dałam sobie spokój i nie jadłam nic:))
Piątek 21 wrzesień:))
Imieninki mojego brachola:)) z tego święta było ciacho i kawa:)) a chyba z szczególnym uwzględnieniem mnie były owoce:) więc ja degustowałam herbatkę i owoce:))
Śniadanko dość szybkie:) kanapeczka z wędliną
Obiadek Jogurcik z musli
I na te kolację imieninową owoce:))) aha no i wafle ryżowe:)) zjadłam chyba ze 3:))
Później poszłam do swej przyjaciółki Brystola i tam obaliłyśmy całe litrowe wino dość cierpkie:)
Możecie sobie wyobrazić co się ze mną tylko działo:)) po takim spustoszeniu:)) w brzuszku:))
I przyznam się szczerze, że idąc do niej już czułam że coś dzieje się ze mną nie tak bolała mnie głowa:((( i w ogóle coś było nie tak:(((
Sobota:)) 22 wrzesień:))
Zaczęła się moja choroba zwana JELITÓWKĄ:((((
Najgorsze było to, że nie mogłam nic zjeść no i jeśli już udało mi się cokolwiek zjeść czyli w moim przypadku jabłka to były zwracane :((( do tego gorączka i ogólnie czułam się fatalnie:((( a wszystko zaczęło się od 5 nad ranem i męczyło do 17:(((
Ale jak już się uspokoiło to uratowało mnie takie cudeńko:))
![]() |
| Mężuś mój kochany mistrz drugiego planu:)))) |
Niedziela 22 wrzesień:))
Na śniadanie nic z wiadomych przyczyn:))
Obiadek pierś z kuraka i surówka ale nie za wiele bo nie dało się jeść:(((
Kolacja kurczak z chlebkiem:)))
Tyle jeśli chodzi o skrót dni:))) Przepraszam że tak długa przerwa ale czasem tak bywa:))
środa, 19 września 2012
Mój pierwszy mały sukces:)))
Dziś wzięłam się na odwagę i przymierzałam kurtkę dość za małą:)
Dopięłam się co prawda bez wciągania brzucha:) ale cóż:) w cycuszkach jeszcze bardzo opięta:) ale ważne że weszłam:) a w szafie leżą takie spodnie i sukienki:) i one czekają z niecierpliwością kiedy wcisnę w nie pupkę:)))
Wszystko idzie ku dobremu:) i nie mogę się doczekać:) kiedy wejdę w te wszystkie rzeczy:)))
Dobrze, że nie wyrzuciłam tych rzeczy:)))
Ale się ciesze:) radość ogarnia mnie cała:) i tak sobie myślę, że to dopiero 2 tygodnie:) a już taka mała ale wielka zmiana:)))) huraaaaaa:) będzie fajnie:) jak za jakiś czas wywale te ciuch xxxxxxlllllll:) i będą leżeć eleczki:)))) jak za starych dobrych czasów:)))
Chciałabym podziękować wam co czytają i piszą do mnie na fejsie odnośnie swoich sukcesów:) myślę, że zbiorę te wszystkie WASZE porady i napisze o tym w jakimś dłuższym poście:)
Buziaki:****
Dopięłam się co prawda bez wciągania brzucha:) ale cóż:) w cycuszkach jeszcze bardzo opięta:) ale ważne że weszłam:) a w szafie leżą takie spodnie i sukienki:) i one czekają z niecierpliwością kiedy wcisnę w nie pupkę:)))
Wszystko idzie ku dobremu:) i nie mogę się doczekać:) kiedy wejdę w te wszystkie rzeczy:)))
Dobrze, że nie wyrzuciłam tych rzeczy:)))
Ale się ciesze:) radość ogarnia mnie cała:) i tak sobie myślę, że to dopiero 2 tygodnie:) a już taka mała ale wielka zmiana:)))) huraaaaaa:) będzie fajnie:) jak za jakiś czas wywale te ciuch xxxxxxlllllll:) i będą leżeć eleczki:)))) jak za starych dobrych czasów:)))
Chciałabym podziękować wam co czytają i piszą do mnie na fejsie odnośnie swoich sukcesów:) myślę, że zbiorę te wszystkie WASZE porady i napisze o tym w jakimś dłuższym poście:)
Buziaki:****
:)
Dziś w sumie mleczny dzionek:)
Śniadanio-obiada:)
Mleko 0,5% i płatki kukurydziane:)
Abruz
Podwieczorek jogurcik
Kolacja
Mleko 0,5% i płatki kukurydziane:)
I przyznam się pochłonełam dziś batonika muslii:)
Śniadanio-obiada:)
Mleko 0,5% i płatki kukurydziane:)
Abruz
Podwieczorek jogurcik
Kolacja
Mleko 0,5% i płatki kukurydziane:)
I przyznam się pochłonełam dziś batonika muslii:)
15 strzeliła:)
Dzis kochani wszystko w mini skrócie:)
Bułeczka ciemna z kurczaczkiem:)
Płatki kukurydziane
Jogurcik
Dobranoc:*
Bułeczka ciemna z kurczaczkiem:)
Płatki kukurydziane
Jogurcik
Dobranoc:*
poniedziałek, 17 września 2012
Zmiany:) po 14 dniach:)
MOje ciało nie oszalało:(
Ale ciutkę się zmieniło:), na wadze widać nie całe 3 kilo mniej:)
Dużo nie dużo :) ale zawsze coś...
Troszkę tego nie rozumiem ograniczam się do minimum wszystkiego i miałam wrażenie tz. myślałam, że kilogramy będą lecieć w dość szybszym tempie i nie wiem co do końca jest grane, zobaczymy...
Odnoszę wrażenie, że mój organizm się broni:) i nie chce się pozbyć tłuszczyku:)
Ale nie ma mowy o poddaniu się :)
Ale ciutkę się zmieniło:), na wadze widać nie całe 3 kilo mniej:)
Dużo nie dużo :) ale zawsze coś...
Troszkę tego nie rozumiem ograniczam się do minimum wszystkiego i miałam wrażenie tz. myślałam, że kilogramy będą lecieć w dość szybszym tempie i nie wiem co do końca jest grane, zobaczymy...
Odnoszę wrażenie, że mój organizm się broni:) i nie chce się pozbyć tłuszczyku:)
Ale nie ma mowy o poddaniu się :)
Każdy robi zakupy w biedronce:)
Zupełnie nie reklamując sklepów sieci Biedronka:) Muszę się przyznać, że jest to jeden z nielicznych sklepów gdzie dosłownie kupuję wszystko:)
I właśnie jak to czasem bywa wyruszyłam do sklepu:) po jogurcik:) i wychodząc ze sklepu
zdałam sobie sprawę, że wszyscy tam robią zakupy:) dosłownie wszyscy:) a co śmieszniejsze nawet Ci najmłodsi:))
14 dzien:)
Wstałam rano i jakoś nie miałam ochoty na śniadanie ale za to na gorącą herbatkę:)
Na obiadek zjadłam leczo:), które przyrządziłam sobie sama:)
Kapusta, cukinia, papryka, cebula, marchew:) pietruszka;)
Pyszne:) było ale cóż:)
Kolacja jogurt z musli:)
Na obiadek zjadłam leczo:), które przyrządziłam sobie sama:)
Kapusta, cukinia, papryka, cebula, marchew:) pietruszka;)
Pyszne:) było ale cóż:)
Kolacja jogurt z musli:)
takie byłeczki tylko od mężulka:)))
MÓj kochany bardzo mnie wspiera więc nie świadomy kupuje mi bułeczki :)
Są mega smaczne, ale tej aż szkoda było jeść:)))) i jak tu go nie kochać:))))
Są mega smaczne, ale tej aż szkoda było jeść:)))) i jak tu go nie kochać:))))
niedziela, 16 września 2012
Niedziela:) 13 dzień:)
Śniadanka dziś nie było:)
A na obiadek:) kurczak i sałata lodowa:)
kurczaczek dość smaczny na szczęście lubię go:) bo inaczej to wiesz masakra by była bo ciągle tylko kurak i kurak:))))
Podwieczorek 2 jabłuszka i spacerek z Kasiulą:)))
A na kolację dość wczesną :) zupa:) taka
zupka ma tylko:) 71,3 kalorie:)
Smakuje mi więc sobie jem:)))
A na obiadek:) kurczak i sałata lodowa:)
kurczaczek dość smaczny na szczęście lubię go:) bo inaczej to wiesz masakra by była bo ciągle tylko kurak i kurak:))))
Podwieczorek 2 jabłuszka i spacerek z Kasiulą:)))
A na kolację dość wczesną :) zupa:) taka zupka ma tylko:) 71,3 kalorie:)
Smakuje mi więc sobie jem:)))
aaaaaaaa zaległości:)
Boże drogi tyle dni nie pisania:) ale zupełnie nie miałam czasu:) więc postaram się nadrobić :) te zaległość:) i doprowadzić tu wszystko ładnie do porządku:)
Więc piąteczek mój luby miał wolne:)
więc na śniadanko oczywiście chlebek ciemny z serkiem:)
Obiadek zupa chińska:) bo ma dość mało kalorii:) i mi smakuję:)w piątek pogoda była dość dobra więc postanowiłam sobie, że zrobię coś na podwórku:) i zrobiłam kolejny skalniak:) zasadziłam kwiaty:) ale nie miałam kamieni więc wspólnie z mężem pojechaliśmy nad rzekę i zebraliśmy kila fajnych maluchów:)
Co do kolacji przyznam się szczerze jadłam pycha grillowanego kurczaka z sałatką pomidor plus ogórek zielony:)
A takie pyszne jedzonko było na imprezie firmowej mojego męża gdzie cała zabawa była pod gołym niebem nie ukrywam, że zmarzłam potwornie i było mi zimno:) ale tańce i cieplutka herbata z cytryną oczywiście bez cukru:)
I takich porcji zjadłam aż dwie:))
I przyszła brzydka sobota:) gdzie od rana miałam robić ogródek pogoda pokrzyżowała mi moje plany:)
Na śniadanko zjadłam 2 kromeczki razowego chlebka:) z szynką z kurczaczka:)
Na obiadek tradycyjnie już zupka:)
Na kolację grejpfruta:)
I tyle później poszłam z moim mężem na dyskotekę w naszej miejscowości:)
A tam tańcowałam z naszym zajebistym kolegą Gringiem:) który ma taki optymizm w sobie, że zaraża nim innych:) świetny chłopak:) co było zabawne to, że jak tańczyłam czułam jak w brzuszku uderza mi woda:) haha śmieszne uczucie:)
Więc piąteczek mój luby miał wolne:)
więc na śniadanko oczywiście chlebek ciemny z serkiem:)
Obiadek zupa chińska:) bo ma dość mało kalorii:) i mi smakuję:)w piątek pogoda była dość dobra więc postanowiłam sobie, że zrobię coś na podwórku:) i zrobiłam kolejny skalniak:) zasadziłam kwiaty:) ale nie miałam kamieni więc wspólnie z mężem pojechaliśmy nad rzekę i zebraliśmy kila fajnych maluchów:)
Co do kolacji przyznam się szczerze jadłam pycha grillowanego kurczaka z sałatką pomidor plus ogórek zielony:)
A takie pyszne jedzonko było na imprezie firmowej mojego męża gdzie cała zabawa była pod gołym niebem nie ukrywam, że zmarzłam potwornie i było mi zimno:) ale tańce i cieplutka herbata z cytryną oczywiście bez cukru:)
I takich porcji zjadłam aż dwie:))
I przyszła brzydka sobota:) gdzie od rana miałam robić ogródek pogoda pokrzyżowała mi moje plany:)
Na śniadanko zjadłam 2 kromeczki razowego chlebka:) z szynką z kurczaczka:)
Na obiadek tradycyjnie już zupka:)
Na kolację grejpfruta:)
I tyle później poszłam z moim mężem na dyskotekę w naszej miejscowości:)
A tam tańcowałam z naszym zajebistym kolegą Gringiem:) który ma taki optymizm w sobie, że zaraża nim innych:) świetny chłopak:) co było zabawne to, że jak tańczyłam czułam jak w brzuszku uderza mi woda:) haha śmieszne uczucie:)
czwartek, 13 września 2012
Boże drogi dziś 11 dzień i potężny kryzys:(
Oczy chciały jeść dziś wiele:) bardzo wiele:) zjadłabym dziś wszystko co słodkie, ostre, z przyprawami:) coś mega niezdrowego np.pizze:)
Mama dziś upiekła dwie blachy ciasta, pachniało cynamonem w całym domu szok:((((
A ja tradycyjnie wszystko wąchałam:)
Więc dziś zjadłam dość sporo:)
Śniadanie activia plus musli:)
Obiadek i tu może być szok dwa mini dietetyczne gołąbki i zupa chińska( nie zjadłam całej bo nie mogłam, miałam ochotę na coś ostrego przyprawionego i ciepłego:) jedyne na myśl rzuciło mi się to bo nie ma aż tak dużo kcal:) )
Podwieczorek 5 śliwek
Kolacja jogurt i musli:)
TYle mojego jedzenia dość dużo:) później bolał mnie brzuszek straszliwie:((((
Mama dziś upiekła dwie blachy ciasta, pachniało cynamonem w całym domu szok:((((
A ja tradycyjnie wszystko wąchałam:)
Więc dziś zjadłam dość sporo:)
Śniadanie activia plus musli:)
Obiadek i tu może być szok dwa mini dietetyczne gołąbki i zupa chińska( nie zjadłam całej bo nie mogłam, miałam ochotę na coś ostrego przyprawionego i ciepłego:) jedyne na myśl rzuciło mi się to bo nie ma aż tak dużo kcal:) )
Podwieczorek 5 śliwek
Kolacja jogurt i musli:)
TYle mojego jedzenia dość dużo:) później bolał mnie brzuszek straszliwie:((((
mamy dzień 10:)
Witam rano 2 kanapeczki z filetem z kurczaka:) Obiadek 2 mini gołąbki:) kapucha ryż i chuda łopatka:)
Kolacja Macdonald:)
Sałatka:) kurczak premium czy jakoś tak z siostrzenicą na pół:)
Dość smaczna nie powiem ale nie dodałam sosu, który był jako dodatek:)
Sos winegret:) zastanawiacie się pewnie czemu:)))Otóż to iż ma dość sporo kcal:) sumie w 100gramach sosu:) a były dwa sosy każdy po 40gram:) wiec odpuściłam sobie:)
Tyle z mojego jedzonka:)
wtorek, 11 września 2012
9 i mamy wtorek:)
Śniadanie;)
Activia plus musli:)
Czekam na obiadek, właściwie obiadek już jest ale czekamy z teściową na chłopaków, aż wrócą z pracy:) na obiadek dokańczam leczo iiiiiiii pycha kotleciki drobiowe specjał mojej teściowej:)))
Do później buzioleeee:*
Activia plus musli:)
Czekam na obiadek, właściwie obiadek już jest ale czekamy z teściową na chłopaków, aż wrócą z pracy:) na obiadek dokańczam leczo iiiiiiii pycha kotleciki drobiowe specjał mojej teściowej:)))
Do później buzioleeee:*
8 dzień-Poniedziałek:)
Miała być dieta kopenhaska ale cóż nie jestem obecnie w domku tylko z wizyta u teściowej i biorąc okoliczności nie jestem w stanie zaplanować sobie diety tak jakbym chciała:) z wiadomych przyczyn:) wiec ta dieta odsunęła się w czasie po prostu:)
Na śniadanko nie jadłam nic:) pochłonęłam jabłuszko:) Na obiadek zjadłam jedno z najlepszych dań mojej teściowej:) Leczo:)
Skład ->
2 średnie cukinie;)
1/2 główki małej kapusty
4 duże marchewki
4 duże cebule
2 duże papryki
Do smaku przyprawy i pietruszki:) wszystko zdrowe bo duszone:) pychaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
Jak wrócę do domku to się na to skuszę i zrobię sobie sama:) takie cudeńko:)
Przede wszystkim je się to na ciepło:) więc coś ciepłego w brzuszku:)
Natomiast na kolację znów zjadłam leczo:) plus kromeczki dwie ciemnego chlebka:)
I kolbę kukurydzy:) ale przyznam się szczerze, że nie była dobra chyba już nie czas na kukurydzę:(
Nie dało się jej jeść wiec jadłam widelcem:)
ps. kolacja nie jest jedzona późno:) gdzieś koło 19:) a spać niestety poszłam koło 4:((((((
cierpię na bezsenność:)
Na śniadanko nie jadłam nic:) pochłonęłam jabłuszko:) Na obiadek zjadłam jedno z najlepszych dań mojej teściowej:) Leczo:)
Skład ->
2 średnie cukinie;)
1/2 główki małej kapusty
4 duże marchewki
4 duże cebule
2 duże papryki
Do smaku przyprawy i pietruszki:) wszystko zdrowe bo duszone:) pychaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
Jak wrócę do domku to się na to skuszę i zrobię sobie sama:) takie cudeńko:)
Przede wszystkim je się to na ciepło:) więc coś ciepłego w brzuszku:)
Natomiast na kolację znów zjadłam leczo:) plus kromeczki dwie ciemnego chlebka:)
I kolbę kukurydzy:) ale przyznam się szczerze, że nie była dobra chyba już nie czas na kukurydzę:(
Nie dało się jej jeść wiec jadłam widelcem:)
ps. kolacja nie jest jedzona późno:) gdzieś koło 19:) a spać niestety poszłam koło 4:((((((
cierpię na bezsenność:)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)























