czwartek, 27 września 2012

in love....


Czasem miłość uskrzydla a czasem powoduję, że skoro ma się już partnera, który chce spędzić resztę swojego życia z Tobą, to można sobie odpuścić. Na początku miałam tak, że stroiłam się dla niego i gdy przyjeżdżał to zawsze ładnie wyglądałam, wciągałam brzuszek:)
Później... pozwalałam sobie na dość więcej.. widział mnie nieumalowaną, z wypchanym brzucholem...Był świadkiem mojego tycia i nie przeszkadzało mu to jaka jestem.. a nie raz widziałam jak patrzył na zgrabne laski:) Powtarzał, że kocha mnie taką jaka jestem i to było cudne... Ja nie przejmowałam się niczym... jadłam i dalej tyłam... były momenty kiedy myślałam koniec biorę się za siebie bo mnie rzuci...przecież poznał mnie zupełnie inną.. Ale on ciągle powtarzał, że kocha mnie taką jaka jestem... W końcu się oświadczył wiec pełna we łzach, byłam już pewna, że on naprawdę kocha mnie taką jaką jestem... Został rok do ślubu a ja chce schudnąć dieta trwa dwa, trzy max tydzień i się poddaję, bo skoro kocha mnie taką jaką jestem to po co.
W dzień ślubu czuję się wyjątkowo, czuję że wszyscy patrzą tylko na mnie:))) nie przeszkadzało mi to jak wyglądam...



Teraz jest ponad 3 miesiące po ślubie a mój mąż mówi :
"kotek po co to robisz, kocham Cię taką jaka jesteś"
a ja na to wszystko "wiem robię to dla siebie"
I tak z dzień na dzień kiedy widzę, że mnie obserwuję dostrzega moje małe "wielkie" zmiany...
W jego oczach widzę podziw i zadowolenie:)
Cieszę się, że to wszystko robię bo wiem, że dzięki temu będę czuć się za jakiś czas jak
sexi żona:))))))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz