wtorek, 4 września 2012

Podwieczorek i Kolacja:)

I po przyznam się szczerze niezjedzonym obiedzie w całości skłoniłam się do zjedzenia na podwieczorek błonnika:) który smakuje jak papier:) jak to powiedział mój mąż próbując jednego:) nie jem tego z mlekiem bardziej wyobrażam sobie, że to jakieś orzeszki:) czy coś w tym stylu:)

a na kolację zjadłam coś chyba pycha jeśli chodzi o dzisiejszy jadłospis:) coś megaaaaaaaaaaaa:) bo zjadłam jogurt z bakomy:) polecam:)
Jabłko-gruszka mój ulubiony:) pycha z tym, że dałam 3 łyżeczki muslii:) by nie czuć głodu:) i zjadłam kila śliwek:) możecie się jedynie domyślić co musiałam czuć jak to zjadłam:) i jakie spustoszenie zrobiło w mym organizmie:)

I tyle na dziś:) jedyne co zauważyłam to że dość mało dziś wypiłam jakieś nie całe dwa litry wszyscy mi mówią, że to dość mało:) no cóż dziś mija dopiero pierwszy dzień niby kryzys pojawia się po 3, 4 dniach:) no zobaczymy...  daje radę i jakoś nie doprowadzam do głodu:)
Jak ja to mówię:"doprowadzam żołądek to wysuszenia" ale wszystko stopniowo:)
Kompletnie nie mam planu co jutro zrobić do jedzenia:) jakaś masakra:) mam ochotę na omlet:) coś wymyśle:):):)


Buziak:*:*:* K.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz